Czasem wszystko jest „ogólnie w porządku”. Pracujemy. Uczymy się. Funkcjonujemy, dajemy radę. Tymczasem ciało zaczyna boleć.
Pojawia się napięcie w karku, ucisk w klatce piersiowej, problemy jelitowe, bezsenność. Wyniki badań bywają prawidłowe, a objawy nie znikają i nikt tego nie potrafi wytłumaczyć.

Psychosomatyka zajmuje się właśnie tym obszarem – relacją między psychiką a ciałem. Opisuje procesy biologiczne, które uruchamiają się pod wpływem emocji, długotrwałego stresu i przeciążenia psychicznego.

Czasem ciało zaczyna mówić wcześniej niż psychika zdąży powiedzieć „dość”.

Stres to naturalna reakcja organizmu i psychiki na sytuację, którą interpretujemy jako przekraczającą nasze aktualne zasoby radzenia sobie.
Stres jest informacją, a nie wrogiem, sygnalizuje, że coś jest dla nas ważne, wymaga zauważenia, nazwania i adekwatnej reakcji, a nie walki z samym sobą.

Nie wynika on wyłącznie z samego wydarzenia, ale przede wszystkim z naszej subiektywnej oceny tej sytuacji – z tego, na ile postrzegamy ją jako zagrożenie, stratę lub wyzwanie.

Zwierzę doświadcza stresu głównie w sytuacji realnego zagrożenia – mobilizuje organizm do ucieczki, a gdy niebezpieczeństwo mija, ciało wraca do równowagi. Reakcja jest intensywna, ale krótkotrwała. Człowiek natomiast potrafi uruchamiać tę samą biologiczną reakcję alarmową nie tylko w obliczu realnego zagrożenia, lecz także pod wpływem samych myśli. Martwienie się przyszłością, rachunkami czy sytuacją w pracy może podtrzymywać w organizmie stan mobilizacji przez tygodnie lub miesiące.

Innymi słowy nasz układ nerwowy reaguje na wyobrażone zagrożenie niemal tak samo jak na fizyczne. To właśnie zdolność do długotrwałego „podtrzymywania alarmu” sprawia, że stres z reakcji adaptacyjnej może przekształcić się w obciążenie dla organizmu.

Gdy mózg „uzna”, że sytuacja wymaga mobilizacji, aktywowana zostaje oś stresu – ciało (oś HPA), która inicjuje kaskadę reakcji przygotowujących organizm do działania. Mechanizm ten jest adaptacyjny i potrzebny, jednak przy długotrwałym lub często powtarzającym się stresie może prowadzić do przeciążenia układu nerwowego i pojawienia się objawów psychosomatycznych.

Jak stres oddziałuje na układ nerwowy i hormonalny?

Przewlekły stres prowadzi do:

  • nadaktywności układu współczulnego – jest on odpowiedzialny za uruchomienie reakcji „walcz albo uciekaj” oraz wywołuje objawy stresu, takie jak zwiększone napięcie mięśni, szybsze bicie serca czy nasilone pocenie się. Dzieje się to poprzez pobudzanie nadnerczy, które zaczynają wydzielać hormony stresu – adrenalinę i kortyzol.
  • osłabienia układu przywspółczulnego, który odpowiada za powrót do równowagi,
  • rozregulowania poziomu kortyzolu (zbyt wysoki lub zbyt niski),
  • zaburzeń snu, trawienia, odporności,
  • zaburzenia pamięci, procesu podejmowania decyzji,
  • może prowadzić również do wystąpienia wielu chorób.

Ciało funkcjonuje wtedy tak, jakby zagrożenie nigdy się nie kończyło.

Zachęcamy do zapoznania się również z wpisem na blogu „Czasem ból jest niewidoczny: Jak choroby przewlekłe wpływają na emocje i psychikę”

Dlaczego ciało reaguje, gdy psychika „jeszcze funkcjonuje”?

Zdarza się, że człowiek wykonuje swoją pracę, „daje radę”, a jednocześnie ciało nie współpracuje. Dzieje się tak ponieważ organizm może reagować napięciem, zanim świadomość nazwie emocję.

Z perspektywy neurobiologii:

  • ciało migdałowate reaguje szybciej niż kora przedczołowa,
  • reakcja autonomiczna może uruchomić się poza świadomą kontrolą,
  • tłumienie emocji nie wyłącza reakcji fizjologicznej.

Reakcje stresowe są regulowane w dużej mierze poza świadomością. Można więc poznawczo interpretować sytuację jako opanowaną, a jednocześnie utrzymywać w ciele przewlekłą mobilizację. Emocje, które nie zostały zauważone, nazwane lub przeżyte, nie znikają. Mogą znaleźć ujście w objawach fizycznych. W tym sensie ciało bywa pierwszym miejscem, w którym ujawnia się koszt długotrwałego napięcia.

Przewlekłe działanie kortyzolu czy adrenaliny stopniowo obciąża organizm. Proces ten może się dziać nawet wtedy gdy ogólnie wydaje nam się, że funkcjonujemy poprawnie i wszystko jest już dobrze. Świadoma część psychiki potrafi adaptować się do trudnych warunków, jednak biologiczne systemy regulacyjne mają swoje granice. Kiedy są nadmiernie aktywowane przez dłuższy czas, zaczynają wysyłać sygnały ostrzegawcze.

Można więc powiedzieć, że ciało „pamięta” doświadczenia w sposób fizjologiczny. Nawet jeśli umysł koncentruje się na działaniu i zadaniach, organizm może równolegle przechowywać napięcie. Objawy somatyczne to nie symulacja organizmu – to sposób regulacji, gdy brakuje innych narzędzi.

Czym są objawy psychosomatyczne?

Najogólniej mówiąc objawy psychosomatyczne to zjawisko spowodowane niekorzystnym wpływem nadmiernego napięcia psychicznego na organizm ludzki.

Objawy psychosomatyczne mogą obejmować: bóle głowy, napięcia mięśniowe, objawy jelitowe, przewlekłe zmęczenie, kołatanie serca, objawy skórne.

Badania nad funkcjonalnymi objawami somatycznymi wskazują, że zaburzenia regulacji osi HPA, autonomicznego układu nerwowego oraz procesów zapalnych mogą odgrywać w nich istotną rolę.

Oznacza to, że objawy są realne, nawet jeśli nie mają jednej wyraźnej przyczyny medycznej.

Długotrwała aktywacja reakcji stresowej sprawia, że organizm nie ma możliwości na regenerację. W konsekwencji może to prowadzić do: stałego napięcia mięśniowego, trudności z zasypianiem i płytkiego, nieregenerującego snu, większej wrażliwości na ból, rozregulowania pracy układu odpornościowego czy nasilenia reakcji zapalnych w organizmie.

Długotrwała ekspozycja na hormony stresu może również negatywnie wpływać na pamięć, odporność oraz zwiększać podatność na różne schorzenia somatyczne. Z upływem czasu ciało przestaje efektywnie powracać do stanu równowagi i napięcie staje się „nową normą”.

Jak odróżnić sygnał psychologiczny od stricte medycznego?

Nie ma jednego prostego testu. Biorąc pod uwagę model biopsychospołeczny, stan zdrowia nie zależy jedynie od czynników biologicznych, lecz wynika z interakcji między ciałem, psychiką i środowiskiem. Ta perspektywa pokazuje, że psychika i ciało tworzą jeden, powiązany system i wzajemnie na siebie oddziałują. Traktowanie ich jako odrębnych obszarów bywa uproszczeniem, które nie oddaje złożoności funkcjonowania człowieka.

W związku z tym w praktyce klinicznej stosuje się podejście wieloetapowe, obejmujące różne obszary funkcjonowania pacjenta. Najpierw wyklucza się przyczyny medyczne. Następnie analizuje się, w jaki sposób stres, emocje i utrwalone wzorce radzenia sobie mogą podtrzymywać lub nasilać objawy. Równolegle uwzględnia się kontekst i historię życia pacjenta.

Współpraca psychologa i lekarza

Psychika i ciało funkcjonują jako wzajemnie powiązany system, dlatego najskuteczniejsze leczenie objawów psychosomatycznych opiera się na współpracy lekarza i psychologa w podejściu zintegrowanym.

Problemy psychosomatyczne obejmują zarówno ciało, jak i sferę myśli, emocji oraz zachowań, dlatego w terapii uczestniczą specjaliści z różnych dziedzin – lekarze, psychoterapeuci, psychologowie, seksuolodzy, dietetycy oraz fizjoterapeuci. Farmakoterapia może wspierać stabilizację objawów fizycznych, natomiast psychoterapia pomaga w regulacji układu nerwowego, rozpoznawaniu emocji oraz zmniejszaniu obciążenia organizmu wynikającego z przewlekłego stresu. Badania pokazują, że różne formy wsparcia psychologicznego, takie jak terapia poznawczo-behawioralna, trening uważności czy terapie ukierunkowane na regulację emocji, mogą przynosić realne korzyści: obniżać poziom kortyzolu, poprawiać funkcjonowanie układu autonomicznego oraz redukować natężenie objawów somatycznych.

Podsumowanie: ciało nie jest wrogiem

Psychosomatyka pokazuje, że organizm reaguje całościowo, a objawy fizyczne często sygnalizują przeciążenie wynikające z przewlekłego stresu lub niewyrażonych emocji. Ciało nie przeszkadza ono informuje, że potrzebna jest równowaga i wsparcie.

Proste praktyki, takie jak świadomy, pogłębiony oddech czy praktyki uważności, mogą pomóc przerwać automatyczne reakcje i przywrócić poczucie wpływu. Wsparcie to zmniejsza napięcie, pomaga lepiej funkcjonować w codziennym życiu i ułatwia ciału powrót do harmonii.

Psychosomatyka nie zastępuje leczenia medycznego, lecz podkreśla, że troska o emocje, stres i świadomość własnego ciała jest niezbędnym uzupełnieniem każdej terapii.

Autorka artykułu: mgr Gabriela Bajkowska

Źródła:

  1. McEwen, B. S. (1998). Protective and damaging effects of stress mediators. New England Journal of Medicine.
  2. Sapolsky, R. M. (2004). Dlaczego zebry nie mają wrzodów. Wydawnictwo Henry Holt and Company.
  3. van der Kolk, B. (2014). The Body Keeps the Score. Viking.
  4. Taylor, S. E. (2014). Health Psychology. McGraw-Hill Education.
  5. Gabbard, G. O. (2014). Psychodynamic Psychiatry in Clinical Practice. American Psychiatric Publishing.
  6. ICD-11 – World Health Organization: klasyfikacja zaburzeń związanych z somatyzacją.